sobota, 15 kwietnia 2017

Usmiechnij sie!, czyli mój drugi smiley

Cześć Wam! Jak widzicie zmiana wizerunku bloga jakoś mi nie idzie. Może podczas świąt coś z tym zrobię. Dziś za to post o piercingu. 
Kolczyki pojawiają się w moim życiu od czterech lat. Zaczęło się od niewinnych kuleczek w brwi, a skończyło na dwóch w nosie, trzech w wardze, smileyu i przebitym języku. Wszystko było jednak na szczęście gówniarskim odruchem "buntu" i z tego wszystkiego został mi tylko przebity język. Ostatnio jednak stwierdziłam, że smiley wcale nie jest aż tak wadzący i chętnie bym do niego wróciła. W tym celu udałam się do salonu i pozwoliłam sobie na ponowne przebicie wędzidełka. Decyzji oczywiście nie żałuję, a Wam pragnę przybliżyć nieco szczegóły dotyczące tego konkretnego kłucia. 
Przebicie wędzidełka nie boli. Przez pewien moment można odczuć dyskomfort spowodowany igłą w ustach, ale samo przebicie nie jest bolesne. Po włożeniu kolczyka może pojawić się minimalna ilość krwi i to tyle. Przez pierwsze godziny po włożeniu kolczyka miałam wrażenie, że coś utknęło pod moją wargą i automatycznie chciałam to usunąć językiem. I to jest błąd. Kolczykiem zaraz po przekuciu nie wolno ruszać - jest to zwyczajnie bolesne. Jednak wędzidełko bardzo szybko się goi - już po trzech tygodniach możemy zmienić kolczyk. 
Jak dbać o świeżego smileya? Wystarczy płukać usta szałwią czy rumiankiem, choć szczerze mówiąc nigdy tego nie robiłam i wszystko jest jak najbardziej w porządku. Wiem, że nie jedna osoba mnie za to skarci, ale ja o przekłuciu zwyczajnie zapomniałam, tak szybko się zagoił - stąd brak pierwszej pielęgnacji z mojej strony. 
Smiley jednak musimy czyścić - co jakiś czas (już po zagojeniu) wyciągamy i szorujemy kolczyk, dezynfekujemy. Oczywiście na co dzień, podczas mycia zębów myjemy także koczyk.
A teraz informacje praktyczne - koszt kolczyka to ok. 50 zł w salonie. Nie przebijajcie nic na własną rękę, bo możecie narobić sobie niezłego bigosu. Tym bardziej, że smiley wcale nie jest taki drogi. 
Jeśli chodzi o kształt kolczyka ja preferują podkówkę z kuleczkami. Stożki lubią się haczyć o wszystko. Jeśli chodzi o banany i kółka - nie podobają mi się, szczególnie te drugie. Ok, banan jest ok, jeśli chcesz ukryć kolczyka, ale nie chcesz by przebicie zarosło. Kółeczko wygląda troszeczkę komicznie. 
A kolor? Na pewno nie ciemny, daje efekt zniszczonych zębów. Ja preferuję klasyczne metalowe w kolorze srebrnym, a jeśli nie chcemy niszczyć ząbków wybieramy akrylowy. Kolczyki kupimy wszędzie, ja od kilku lat zamawiam tutaj. Strona jako tako nie powala wyglądem, ale ma szeroki wybór produktów, a ceny też nie są zabójcze. 
Ja obecnie ma założony bardzo małą podkówkę, widoczną dopiero po podniesieniu wargi, jednak nie mogę doczekać się, gdy wymienię ją na większy model. 
Zdjęcie przebicia dodaję jedno, ponieważ nie przepadam ani za swoimi wargami, ani zębami, ani twarzą, poza tym takie zdjęcia nigdy nie wychodzą za estetycznie. 
Powyżej moje ulubione kolczyki, zamówione właśnie na powyższej stronie. 
Jeśli chodzi o smiley, to tyle z mojej strony. W przyszłości na pewno napiszę coś o przebiciu języka. A teraz pragnę Wam życzyć wesołych i spokojnych świąt Wielkanocnych!

11 komentarzy:

  1. Ja nie za bardzo lubię tego typu kolczyki wole 2 delikatne kolczyki na uchu niż w wardze ale jeśli tobie to odpowiada to dobrze :)
    Obserwuję! Zastanawiam się dlaczego tak późno :)
    Mało brakuje mi do 280 obserwatorów. Pomożesz?
    ONLY DREAMS - KLIK ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie kręci mnie takie coś, ale fajnie poczytać :)

    zofia-adam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ja chyba nie dałabym sobie zrobić takiego kolczyka ;) jednak u innych fajnie to wygląda ;*
    pozdrawiam cieplutko xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kilka niestandardowych kolczyków, ale ten zupełnie nie jest w moim guście. No, ale są różne gusta. Ważne, żeby Tobie się podobało! :)
    Zapraszam do siebie: KLIK! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super to wygląda! Ja nie zrobiłabym sobie, po prostu bardziej chciałabym mieć tatuaż.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli dobrze czujesz się w tego typu kolczykach to bardzo dobrze. :)
    pamiętaj - bądź sobą :)
    http://zatrzymacchwileulotne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten różowy kolczyk jest przesłodki!♥
    Pozdrawiam, http://danityblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. ja pamiętam jak dziesięć lat temu chciałam mieć kolczyka w pępku:)
    No ale go nie zrobiłam.Na kolczyk w języku bym się chyba nie zdecydowała.
    Pozdrawiam
    body-and-hair-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. ale mega! śliczne są te kolczyki *,*

    http://roksanafashionist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładny blogasek, mi się podoba jego wygląd, charakter i design :) cóż, w sumie ja kolczyki mam tylko w uszach i to uszy zostały mi przebite gdy byłam dzieckiem (dzięki bogu :D) mam jakiś lęk, strach przed igłami, bólem i przebiciem skóry.
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Odwdzięczam się za każdą obserwację i każdy komentarz. Za wszystkie Wam serdecznie dziękuję!